„WROGOWIE ESTETYKI”
„Niech ja dorwę sukinkota, który to napisał, to mu nogi urwę przy samej ...!”
Przechodząc ulicami naszej gminy widzimy wiele skutków wandalizmu.
W parkach, na parkingach – połamane ławki. Przy miejscach publicznych, szczególnie szkołach – zepsute ogrodzenia.
Ogrodzenie przy budynku szkoły, Stróże.
Na przystankach – wybite szyby.
Przystanek, Stróże.
Na murach budynków – napisy, szczególnie wulgaryzmy, a także bezsensowne obrazki, którym daleko do sztuki.
Sklepy, Stróże.
Najczęściej sprawcami tych wszystkich szkód są młodzi ludzie, którzy nie mogą znaleźć sobie zajęcia. Po prostu z nudów i dla zabawy niszczą to, co ma służyć nam wszystkim przez długie lata.
Budynek PKP, Stróże.
Niektórzy robią to by zabłysnąć wśród znajomych. Inni ze złości i bezradności. Często chcemy wyładować swoje emocje, a w takiej chwili myślimy: „Rozwalę coś i będzie lepiej!” – jednak to nie rozwiązuje problemu. Nikt nie zastanawia się nad konsekwencjami, które mogą czekać sprawcę, jeżeli trafi w ręce policji. Dużo ludzi nie chce wtrącać się, gdy widzi wandali wypisujących przeróżne wulgaryzmy na murach. Niektórych to nie obchodzi, a inni zwyczajnie się boją. Mimo wszystko nie powinniśmy milczeć. To odpowiednia chwila, by zakończyć tą zabawę! Mówi się: „Zwalczaj przeciwnika jego własną bronią.” – pomimo tego, iż powinni odnieść karę, nie sugerujmy się tą myślą.
Wandalizm jak każde inne wykroczenie jest karany. Jakie kary grożą za takie czyny?
Oto fragment uzyskany z internetowego kodeksu karnego:
„§1. Kto cudzą rzecz umyślnie niszczy, uszkadza lub czyni niezdatną do użytku, jeżeli szkoda nie przekracza 250 złotych, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
§ 2. Usiłowanie, podżeganie i pomocnictwo są karalne.
§ 3. Ściganie następuje na żądanie pokrzywdzonego.
§ 4. W razie popełnienia wykroczenia można orzec obowiązek zapłaty równowartości wyrządzonej szkody lub obowiązek przywrócenia do stanu poprzedniego".
Naszym zdaniem trzeba dopilnować, by młodzi ludzie nie dopuszczali się takich czynów, gdyż dorastają w przekonaniu, że nic im za to nie grozi i jest to dobry sposób na wypełnienie wolnego czasu. Uważamy, że to bzdura! Skutki tych wybryków ponosi w pewnym stopniu każdy z nas. Pieniądze, za które naprawiane są zniszczone rzeczy pobierane są m.in. z podatków. Sądzimy, że zdemolowane ulice, przystanki nie są miłe dla oczu. Zastanówcie się nad swoimi czynami, może w porę zmądrzejecie i zrozumiecie.
„Chuligan jak serce – kiedyś bić przestanie"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz